Tomb Raider_Underworld

Part_3.

Tomb Raider_Underworld_Lalibela

Part 2_

Wiele się dzieje i nie mam czasu zaglądać na bloga. Dzisiaj jednak utknęłam na uczelni na hmmm… co najmniej 2h. W Etiopii jest zima czyli pora deszczowa. Byłam pewna, że nie będę miała problemów z taką pogodą….jakże się myliłam!!!! Czasami nie pada przez cały dzień po czym jak lunie w ciągu kilku minut Addis zamienia się w miasto błotem płynące. Do pracy chodzę z butami na zmianę a po powrocie do domu wszystko piorę. Właśnie w chwili gdy wychodziliśmy lunął deszcz i wiedzieliśmy, że łatwiej będzie poczekać niż znaleźć taksówkę. Tak więc jestem i wrzucam zdjęcia- co jest btw kolejnym koszmarem. Internet jest potwornie wolny przez co jestem zmuszona być na youtubowym odwyku!!

Wracając jednak do tematu…
W Lalibeli pogoda była perfekcyjna, dzięki czemu udało się podziwiać “Różowe Miasto” w pełnej krasie. Nazwa pochodzi od założyciela- króla Lalibeli, którego imię oznacza “jedzący miód”. Etiopia w owym czasie była jedynym chrześcijańskim krajem w Afryce i umacniała swoje więzy z Ziemią Świętą i centrum religijnym- Jerozolimą. Niestety dla potomków królowej Saby świat chrześcijański zalewał powoli Islam i Etiopia została odcięta od religijnego źródła. Różne są wersje jak król Lalibela rozpoczął budowę kościołów. Zaczyna się natomiast zawsze od głębokiego snu władcy (możliwe, że była to śpiączka po tym jak jego bratanek? znajomy? próbował go otruć). W śnie do króla przyszedł Bóg i zabrał go w podróż. Pokazał mu jak wygląda Królestwo Niebieskie i nakazał by po powrocie na ziemię Lalibela zbudował nową Ziemię Świętą. Tak też się stało. Można by zapytać “od kiedy Jerozolima jest pod ziemią”? Na to pytanie nie ma ostatecznej odpowiedzi. Można się tylko domyślać, ze niewygodna, trudno dostępna lokalizacja świątyń to skutek obawy przed napływem i atakiem arabskim.

cdn.

Tomb Raider_Underworld_Lalibela

Part 1.

Odkąd jestem w Etiopii, podróż do Lalibeli była numerem jeden na mojej TO DO LIST.Droga do zrealizowania planu była długa i wyboista-  z kim? jeepem? samolotem?  czym? na te pytania nie potrafiliśmy ostatecznie odpowiedzieć. Na dodatek od miesięcy planowano uczelnianią wyprawę z pierwszym rokiem, więc tak czy siak musiałabym pojechać. Pewnego dnia zapadła decyzja- jedziemy do Lalibeli… ze 150 studentami! Jedynie świadomość, że 4 dni z 5 przeznaczone są na podróż autokarem nie napawała optymizmem. Ale czego się nie zrobi dla spełnienia marzeń…

Tajemnicza Lalibela przyciąga zwolenników historii architektury, wspinaczek górskich i Tomb Raidera. Mogłabym przysiądź, że twórcy gry inspirowali się miastem wykutym w skale, podziemnymi tunelami, i wielometrowymi przepaściami.

Up in the air.

Krótka wizyta w Europie zaowocowała zastrzykiem pozytywnej energii. Do Addis wróciłam z zapasem polskiego chleba i kiełbasy :D, walizką pełną żelków, butami w moim rozmiarze! (W Etiopii numery kończa się na 39…:/) oraz zdjęciami kilku państw “z góry”.