Happy Easter!!

Happy Easter to all visitors.
Have a wonderful time with family and friends. May the holidays be the moment to experience not only the miracle of Jesus Christ’s resurrection, but also possibility to work on upgrading the relationships and human interactions.
Cheers!

Photo from Little India market- apparently they also added Easter to their holdays ;)

Ethiopian Easter in Kurier Szczecinski

The Szczecin Newspaper ‘Kurier Szczecinski’ featured an interview with me as an Easter Special on Great Friday 6 April 2012.
The interview describes my experiences in Ethiopia during Easter time, including a Palm Sunday on Entoto Mountain and eating chicken stew after Resurrection mass at 3 in the morning. IMG_0152c

Noc Wielka…

Jak na ortodoksyjny kraj przystało prawie wszyscy mieszkańcy biorą czynny udział w obchodach święta, nie bacząc na religijne zaangażowanie. Każdy ma silną potrzebę bycia częścią Kościoła w tym dniu, dlatego też wszystkie świątynie w Etiopii, mimo że jest ich naprawdę wiele, pękają w szwach.  

Na finał Wielkiego Tygodnia postanowiłam dołączyć się do gospodyni i jej syna. Wybór lokalizacji padł na pobliski kościół, który bardzo przypomina pewne sanktuarium w Polsce :) Żeby dostać dobrą miejscówkę, wierni zbierają się w świątyni już o 16 i czekają na główne celebracje do 23. Pozostali (leniwi) przybywają z naręczami dywanów, koców i  poduszek  i rozkładają się niemal jak na pikniku krótko przed mszą. Niektórzy korzystają ze sposobu na „Niemca w kurorcie”, bo podobnie jak jedni wstają o 4 nad ranem, żeby zająć najlepsze leżaki nad basenem, po czym wracają do łóżek, tak tutaj wiele rodzin rozkłada swoje dywany kilka godzin przed uroczystością. Krużganki zapełniają się białymi postaciami i czasami trudno stwierdzić kto składa pokłon podczas modłów a kto uciął sobie drzemkę.

Tak się złożyło, że Bayech wybrała miejsce w pobliżu baptysterium, więc miałam niezwykłą okazję obserwować masowy chrzest niemowlaków.Przygotowania trwają w nieskończoność. Żeby woda była odpowiednio święta, cała armia duchownych prowadzi setki modlitw z każdej strony pisciny (dzięki Koch!). Do tego niezbędna jest potężna ilość kadzidła, co powoduje duszności noworodków i ich masową histerię. Gdy wszystko jest gotowe, pierwsi w kolejce są naturalnie chłopcy. Maluszki zaspane, oderwane od piersi mam, nie wiedzą co je czeka. Po chwili spada na nie prysznic zimnej już wody, więc oczywiście zaczynają krzyczeć i wierzgać. Dziewczynki oczywiście dużo lepiej znioszą ten niespodziewany atak i niektóre nawet się nie krzywią! Go girls!

Ok 3 nad ranem Wielkanocne celebracje kończą się dobrą nowiną i afrykańskimi okrzykami “lelelelelele” :) Następnie morze białych postaci biegnie do domu na pierwszy mięsny posiłek od 2 miesięcy- Doro łot- tradycyjny wielkanocny kurczak. Nie było sposobu, żeby wykręcić się od tej tradycji, więc zanim poszłam spać musiałam przynajmniej skosztować fyr fyr z jajkeim i pieczonym mięsem. Baaardzo zdrowa dieta na noc. Motywem przewodnim kolejnego dnia było- nikt nie zgadnie- JEDZENIE! Ale o tym może innym razem :)

Hosanna na Entoto.

Entoto jest najwyższą górą w Addis Ababa i jednym z najpopularniejszych turystycznych destynacji. Celebracje w Domu Maryi, znane są z rozmachu i niezwykłej, duchowej atmosfery. Tym bardziej postanowiłam wspiąć się na wysokość 3200 m.n.p.m. w tak szczególnym dniu. Nie chciałam popełnić żadnego fopaux, dlatego dopytałam się jak wyglądają przygotowania do Niedzieli Palmowej w Etiopii. Gospodyni poruszona moją ciekawością przybiegła po chwili z naręczem tradycyjnych sukni do wyboru. Mimo że Bayech jest prawie o połowę mniejsza ode mnie, udało się znaleźć odpowiedni strój. Zabawnie było na chwilę wtopić się w tłum… po czym ludzie i tak robili wielkie oczy ze zdziwienia, że to Ferendżi pod tradycyjną chustą.

Białe stroje są jednak niekompletnym odzieniem podczas Niedzieli. Palmy, rzucane przez kapłanów w tłum wiernych, przybierają różne formy w rękach właścicieli. Mężczyźni plotą palmowe korony, kobiety robią pierścionki i bransolety. Miałam dużo szczęścia bo Megdi, która mi towarzyszyła, okazała się specjalistką tego rzemiosła :)

Wieczorem Bayech przybiegła do mnie żeby podzielić się newsem. Jej siostra zadzwoniła, by opowiedzieć o Niedzieli Palmowej na Entoto. Widziała kilku obcokrajowców i jak zwykle byli źle ubrani- w dżinsy i T-shirty- „ach ci ignoranci”. Jedna dziewczyna natomiast odpowiednio przygotowała się do święta. Miała na sobie tradycyjną suknię i towarzyszyła jej Etiopka. Gospodyni nie posiadała się z dumy, że to o JEJ lokatorce mowa. W kolejnym tygodniu dwa razy zaczepiły mnie na ulicy lokalne kobiety, żeby powiedzieć „I see you! You church Entoto”. Hahaha, śmiejemy się, że jestem już znana w stolicy ;)

Slaughter day czyli “męsko” nadchodzi.

Powoli zaczynam mieszać kolejność wydarzeń na blogu, ale niektóre rzeczy nie dają mi spokoju…

Dziś Wielka Sobota- w Pl kojarzona ze święceniem jajek i przygotowywaniem niedzielnego śniadania i mile spędzonym dniem. Addis wydaje się być bardziej chaotyczne niż zazwyczaj. Można by rzec- mamy do czynienia z powrotem do prehistorii. Podczas gdy kobiety opiekują się dziećmi, sprzątają swoje domostwa i w między czasie biegają do kościoła (bo im więcej tym lepiej), mężczyźni urządzają WIELKIE POLOWANIE NA MIĘSO. Miasto zaroiło się od bydła i drobiu a prawdziwym wyzwaniem jest zdobycie najlepszego okazu. W każdym busie kurczaki szaleją jak opętane, więc podróżni wysiadają pokryci piórami. O matko! Dzisiaj jeden pasażer poirytowany zachowaniem koguta, którego trzymał na kolanach, przy wszystkich rozwiązał problem raz na zawsze!!! Myślałam, że padnę! Ale tylko my wydawaliśmy się być wstrząśnięci tą nagłą śmiercią!

W oczach spętanych owiec  widać rezygnację. Natomiast krowy i byki, no cóż…. chyba też czują co je czeka, więc próbują wykorzystać każdą okazję by mieć trochę „rozrywki” w ostatnich chwilach życia ;) Podobno na niedzielę ponad 20 milionów zwierząt zostanie ubitych, z tego 4 miliony krów.

Jutro Wielka Noc w jednym z najbardziej pobożnych krajów na świecie. Czy spodziewalibyście się podobnych scen w takim miejscu?